Trawnik - odnowienie i pielęgnacja

Gdy kilka lat temu kupiliśmy z żoną małą działkę nabyliśmy teren dziewiczy. Od ponad dwudziestu lat nikt i nic na tej działce nie robił. To akurat uważaliśmy za dużą zaletę. Po kilku latach różnych prac na działce nadszedł czas na zajęcie się trawnikiem.

Ten wpis będzie aktualizowany przez kilka lat. Przedstawię tu swoje zmagania z reanimacją starego trawnika. Materiałem wyjściowym jest teren porośnięty rzadką trawą z dużą ilością mchu i innych roślin. Trawnik od kilku lat był regularnie koszony i czasem nawożony.




 



2014 - jesień

Cały trawnik został posypany środkiem na mech na bazie siarczanu żelaza. Obficie i dwa razy w przeciągu tygodnia. Nie zawiera żadnych pestycydów czy też szkodliwej chemii. W ciągu godzin mech zrobił sie czarny.
Dzięki temu osłabiam mech, który wiosną pod śniegiem rozwija się bardzo dobrze. Tak przygotowany trawnik potraktuję po zimie tym środkiem ponownie, a następnie oczyszczę trawnik wertykulatorem i napowietrzę aeratorem. Plan zakłada następnie dosianie trawy, nawożenie i wałowanie - ale to opiszę już niedługo, gdy zima się skończy.

"Trawnik" z mchem.

Fragment trawnika po próbnym oczyszczeniu wertykulatorem. Dopiero teraz widać jak mało trawy jest w tym trawniku...



2015.01.17 - wiosna

Łagodna zima spowodowała częściowe odnowienie mchu w trawie.
Na zdjęciu poniżej widoczny zarówno sczerniały mech po działaniu nawozu, jak i widoczne ślady nowego, zielonego mchu w trawie...




Widoczne "łyse placki" ziemi, które w przyszłości maja pokryć się soczystą, zielona trawą...



2015.04.27 - wiosna

Intensywne użycie nawozu na mech spowodowało, że świeżych przyrostów mchu było bardzo mało. To co zostało w ziemi było zeschnięte i splątane... Dlatego też zrobiliśmy na części działki na próbę niskie koszenie i wertykulację. Odczekaliśmy, aż miną wszystkie zimne dni i noce, tak by zapewnić najlepsze warunki do wegetacji i pierwszy raz użyliśmy weltykulatora na trawniku. W majowy weekend sprawdzimy co się dzieje z naszym poletkiem próbnym i zadecydujemy czy wertykulowć resztę trawnika.

Nasze wrażenia są takie: rewelacja. Przy tak starym i zaniedbanym trawniku nie ma co się bawić we wcześniejszą aeracje (wyczesywanie). Pewnie igły w wałku by się połamały...
Z takimi kępami trawy i tym wszystko co było zbite pod "trawą" tylko mocny wertykulator da sobie radę. Czym trawnik jest w gorszym stanie, tym lepszy wertykulator jest potrzebny. Ja użyłem dosyć standardowego o mocy 1400 W. Dał radę. Zabieg przeprowadziłem "poziomo" w dwie strony, a następnie "pionowo", też w dwie strony. Ustawiłem maksymalną głębokość cięcia. Wertykulator można cofać, ale by go precyzyjnie prowadzić ja go tylko pchałem.
Ponieważ było sucho to miejscami się kurzyło. Należy też uważać na wyrzucane kamienie - w pobliżu nie powinno być dzieci i innych osób. Zresztą tak samo jak przy koszeniu. Wertykulacja wydobyła masę kamieni. Do tej pory uważałem, że ten trawnik jest ich pozbawiony... Trzeba je zebrać...

Wertykulacja niesamowicie wyrównała trawnik. Wyrwała kępy traw i chwastów, usunęła z filcowane resztki roślin. Wertykulator nawet częściowo wyrównał ziemię. Różnica pomiędzy częścią wertykulowaną, a nie, jest ogromna. Dopiero teraz można bez problemów grabić ten trawnik, a grabie się nie haczą.

Są różne zalecenia dotyczące wertykulacji, jak i kiedy, ile razy przeprowadzać wertykulacje. Odnoszę wrażenie, że są to powtarzane informacje: "ctrl-c" - "ctrl-v". Wertykulacja jest inwazyjną metodą. Nie przeprowadził bym jej na świeżo posianej trawie. Jak wykonaliśmy ten zabieg na wiosnę, to następnie trawnik podlaliśmy i nawieźliśmy. Dosialiśmy również świeżą trawę. Następną wertykulacje przeprowadzimy dopiero jesienią, lub na wiosnę. Ocenimy jak mocne są nowe przyrosty trawy.

Podlewanie ujawniło, że ziemia jest zbita i tworzą sie kałuże. Faktycznie, przeprowadziłem próby szpilą i jest bardzo twarda. Za miesiąc, lub później, jak nowo posiana trawa się zakorzeni przeprowadzę aerację. Wykonam ją bardzo dokładnie i w tym roku będę ja przeprowadzać kilka razy - przynajmniej taki mam zamiar, ale zobaczymy co na to trawnik...
Trzeba koniecznie rozluźnić ziemię.

Wertykulacja jest bardzo inwazyjnym zabiegiem. Trawnik chwilę po wygląda tak, jakby ktoś go zniszczył. Nie ma co się obawiać. Mój trawnik i tak był fatalny, więc bardziej zniszczyć go nie mogłem. Trzeba przeprowadzić radykalne zabiegi, by za kilka lat cieszyć się trawnikiem. Idealnie było by zebrać wierzchnia warstwę i nawieźć nową ziemię. Brałem poważnie ten wariant pod uwagę. Myślę jednak, że wertykulacja powtarzana przez kilka lat pozwoli uzyskac przyzwoity trawnik mniejszym nakładem sił i środków.

Po zimie przed koszeniem trzeba zebrać gałęzie i szyszki. Po koszeniu zgrabić. Tak samo grabienie trzeba wykonać po wertykulacji, najlepiej dwa razy "pionowo" i "poziomo". Kilka taczek odpadów wywiezione z małego kawałka trawnika...

Praca na dwie taczki:

Odrobina trawy w trawniku...

Bez komentarza.

Widać po przekątnej linię podziału, lewy górny teren był wertykulowany (tam gdzie stoi duża taczka) godzinę wcześniej. Tyle czasu wystarczyło, by trawa zaczęła "wstawać". Za chwilę podlejemy tą część, co spowoduje, że wertykulowany teren zacznie bardziej przypominać zielony trawnik.



***


Jesień 2016:

Qualcast aerator i wertykulator - pobierana moc:


Qualcast aerator i wertykulator- aeracja:

Hartowanie ostrza kosiarki do trawy:

***


Więcej na:

Bezprzewodowy licznik energii elektrycznej OWL -rozpakowanie (unboxing)

Update: 2016.10.08
Create: 2015.01.04

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz